czwartek, 7 października 2010

太極

W sobotę zawody ... chyba zaczynam się stresować :O

Kurde... brakuje mi treningów z poprzedniego roku. I tych 2 lata temu. Tej atmosfery, ludzi ... zawsze było tak fajnie. Mimo, że sala i szatnie zawsze były jakie BYŁY. Cóż, takie uroki budowlanki :) ale tak chętnie się tam wracało ... za każdym razem, jak jechaliśmy wszyscy na zajęcia to gdzieś głęboko we mnie siedziało takie uczucie, wrażenie, jakby to był pierwszy trening. Nawet po 2 latach. Co każdy poniedziałek i czwartek. Tak mi tego wszystkiego brakuje ... Kiedyś już pisałam, że od teraz wszystko się zmieni. No i się nie myliłam, jest całkiem inaczej niż dawniej. Nie no, nie narzekajmy, nie jest znowu jakoś okropnie. Miło jest nawet. Ale to nie to samo, zawsze czegoś mi będzie brakować w obecnej sytuacji. Miło przynajmniej jest powspominać te wszystkie wspaniałe treningi, spotkania, seminaria, zawody, występy... :) A na takie 'refleksje' mnie zbiera, gdy tylko włączy mi się jakaś muzyczka do Tai Chi, która zawsze leciała w tle podczas zajęć. Nie wiem, tak jakoś zawsze mi się wszystko przypomina ...

Dzisiaj sobie trochę poćwiczyłam przed tymi zawodami. Szkoda, że nie ma form sportowych :( bo tak lubię yang'a 42.
Także trzymajcie za mnie kciuki w sobotę ! No i oczywiście za resztę nasze Nan Bei :)




 Z moim wachlarzykiem :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz