Podirytowana jestem ostatnio jedną sprawą. Tak to jest, jak się chce 'pomóc'. Później takie głupie sytuacje wychodzą ... które wcale mi się nie podobają, bo tak naprawdę mnie nie dotyczą a w rezultacie jestem w nie wmieszana. Gdyby tylko dało się pozmieniać kilka rzeczy, które poszły nie tak jak trzeba... Ale jak już mieć pecha to konkretnego. A wcale tego nie chciałam. Aghrr ...
Tak poza tym to 8-go wybrałam prawko. Mogłam już 6-go, tak na Mikołajki. I przygotowania do studniówki trwają. A raczej więcej zamieszania niż przygotowań. Próby poloneza mamy, a ostatnio nawet nagrywałyśmy małą część czołówki do filmu studniówkowego. Muszę przyznać, że było śmiesznie. Ciekawe jak to wszystko wyjdzie. Mam nadzieję, że fajnie.
Święta się zbliżają, trzeba będzie wszystko przygotowywać i w ogóle. Sylwester niedługo ... ehh i dalej nie wiem gdzie go spędzę. Przeraża mnie wizja siedzenia w domu przed TV ! O nie, tak nie będzie ! Trzeba się gdzieś wybrać. Tylko gdzie ?
sobota, 18 grudnia 2010
piątek, 26 listopada 2010
Hmm ... muszę przyznać, że sytuacja, w której obecnie się znajduję, jest dosyć dziwna. Sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Niby jest fajnie, nie narzekam raczej. Ale coś mi dalej nie pasuje ... czegoś brakuje do całkowitej pewności. Może nie tylko 'czegoś'. Potrzeba jeszcze wieeelu rzeczy zanim wszystko będzie w porządku.
Ostatnie dni, muszę stwierdzić, mijają całkiem miło. No i muszę się pochwalić - wczoraj dostałam piękny prezent imieninowy, jakim było zdanie prawka :)) stres był i to duży ... A dzisiaj już się oficjalnie pożegnałam z panem Rz. i z jazdami L-kami. Ehh, aż szkoda, bo fajnie się z nimi jeździło. Ale jest co wspominać. Te wszystkie wykłady, jazdy, śmieszne rozmowy, poznanie dzięki temu wielu ludzi .. sympatycznie. Serio, aż żal się było z tym rozstawać. Tak pusto będzie. A jak sobie teraz egzamin przypomnę ... oj, nie chciałabym znowu tego powtarzać, hehe. Mimo wszystko stres jest. Ale jechałam szczęśliwą 7ką, kto miał trzymać kciuki za mnie to trzymał, no i zdałam. Uff, jaka to ulga ... teraz tylko poczekać 2tyg na prawko i będzie fajnie. Mam nadzieję.
Aa, zapomniałabym:
Tanjoubi omedetou, Oh-chan ! ;DD
poniedziałek, 1 listopada 2010
Dlaczego nic nie dzieje się po mojej myśli ? Chcieć, starać się, robić dobrze ... a i tak z tego nic nigdy nie wychodzi. Może mam zrezygnować ? Już sama nie wiem... to wszystko mnie przerasta. Przestaje wierzyć w cokolwiek. I kogokolwiek. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć ... może mnie to tak naprawdę nie dotyczy ? I nigdy nie dotyczyło ? Może ja sobie to sama wymyśliłam ? To po co się tak działo ? Dlaczego to wszystko miało miejsce ? Czemu akurat ja ..? Setki pytań - zero odpowiedzi. To mnie już irytuje ! Ale nie mogę ot tak przestać. Gdyby to wszystko było takie proste jak się wydaje ... Ehh, mam dość. Szczególnie własnej osoby w tym momencie. Aaaaaaaggghhhrrr ! Zaraz tu oszaleję :(
sobota, 23 października 2010
Witam, witam.
Ostatnio pisałam o zawodach. No właśnie, były już jakiś czas temu. Nic nie pisałam teraz o nich, bo chciałam tak dać notkę razem ze zdjęciami. Ale jak na razie to ich nie mam. Także tylko powiem tyle, że zdobyłam 1 miejsce w formie z wachlarzem i 3 w yang 40 :) oczywiście cały dzień był całkiem sympatyczny. Nie ma to jak pójść do jakiejś knajpy w ok 35 osób po zawodach i robić zamieszanie ze stolikami, przestawiać je, przesiadać się, itp. Ogólnie było fajnie. Miła atmosfera, jak to z Wami wszystkimi bywa.
Tak poza tym ... powoli kończę robić prawko. Zostało mi kilka godzin do wyjeżdżenia. Egzamin się zbliża ... A szkoda, bo tak fajnie się jeździ tymi L-kami. Można pośmiać, pogadać ... sympatycznie jest, nawet bardzo.
Hmm ... zastanawia mnie jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Nie mogę przestać o niej myśleć. Ale czy to dobrze ? Bo czym więcej o tym myślę, tym gorzej ... tak mi się wydaje. A na pewno nie dzieje się nic lepszego. Szkoda ... już sama nie wiem co mam robić. Po co mi to było ? Mam dość samej siebie w tym momencie.
Ostatnio pisałam o zawodach. No właśnie, były już jakiś czas temu. Nic nie pisałam teraz o nich, bo chciałam tak dać notkę razem ze zdjęciami. Ale jak na razie to ich nie mam. Także tylko powiem tyle, że zdobyłam 1 miejsce w formie z wachlarzem i 3 w yang 40 :) oczywiście cały dzień był całkiem sympatyczny. Nie ma to jak pójść do jakiejś knajpy w ok 35 osób po zawodach i robić zamieszanie ze stolikami, przestawiać je, przesiadać się, itp. Ogólnie było fajnie. Miła atmosfera, jak to z Wami wszystkimi bywa.
Tak poza tym ... powoli kończę robić prawko. Zostało mi kilka godzin do wyjeżdżenia. Egzamin się zbliża ... A szkoda, bo tak fajnie się jeździ tymi L-kami. Można pośmiać, pogadać ... sympatycznie jest, nawet bardzo.
Hmm ... zastanawia mnie jedna rzecz, która nie daje mi spokoju. Nie mogę przestać o niej myśleć. Ale czy to dobrze ? Bo czym więcej o tym myślę, tym gorzej ... tak mi się wydaje. A na pewno nie dzieje się nic lepszego. Szkoda ... już sama nie wiem co mam robić. Po co mi to było ? Mam dość samej siebie w tym momencie.
czwartek, 7 października 2010
太極
W sobotę zawody ... chyba zaczynam się stresować :O
Kurde... brakuje mi treningów z poprzedniego roku. I tych 2 lata temu. Tej atmosfery, ludzi ... zawsze było tak fajnie. Mimo, że sala i szatnie zawsze były jakie BYŁY. Cóż, takie uroki budowlanki :) ale tak chętnie się tam wracało ... za każdym razem, jak jechaliśmy wszyscy na zajęcia to gdzieś głęboko we mnie siedziało takie uczucie, wrażenie, jakby to był pierwszy trening. Nawet po 2 latach. Co każdy poniedziałek i czwartek. Tak mi tego wszystkiego brakuje ... Kiedyś już pisałam, że od teraz wszystko się zmieni. No i się nie myliłam, jest całkiem inaczej niż dawniej. Nie no, nie narzekajmy, nie jest znowu jakoś okropnie. Miło jest nawet. Ale to nie to samo, zawsze czegoś mi będzie brakować w obecnej sytuacji. Miło przynajmniej jest powspominać te wszystkie wspaniałe treningi, spotkania, seminaria, zawody, występy... :) A na takie 'refleksje' mnie zbiera, gdy tylko włączy mi się jakaś muzyczka do Tai Chi, która zawsze leciała w tle podczas zajęć. Nie wiem, tak jakoś zawsze mi się wszystko przypomina ...
Dzisiaj sobie trochę poćwiczyłam przed tymi zawodami. Szkoda, że nie ma form sportowych :( bo tak lubię yang'a 42.
Także trzymajcie za mnie kciuki w sobotę ! No i oczywiście za resztę nasze Nan Bei :)
Kurde... brakuje mi treningów z poprzedniego roku. I tych 2 lata temu. Tej atmosfery, ludzi ... zawsze było tak fajnie. Mimo, że sala i szatnie zawsze były jakie BYŁY. Cóż, takie uroki budowlanki :) ale tak chętnie się tam wracało ... za każdym razem, jak jechaliśmy wszyscy na zajęcia to gdzieś głęboko we mnie siedziało takie uczucie, wrażenie, jakby to był pierwszy trening. Nawet po 2 latach. Co każdy poniedziałek i czwartek. Tak mi tego wszystkiego brakuje ... Kiedyś już pisałam, że od teraz wszystko się zmieni. No i się nie myliłam, jest całkiem inaczej niż dawniej. Nie no, nie narzekajmy, nie jest znowu jakoś okropnie. Miło jest nawet. Ale to nie to samo, zawsze czegoś mi będzie brakować w obecnej sytuacji. Miło przynajmniej jest powspominać te wszystkie wspaniałe treningi, spotkania, seminaria, zawody, występy... :) A na takie 'refleksje' mnie zbiera, gdy tylko włączy mi się jakaś muzyczka do Tai Chi, która zawsze leciała w tle podczas zajęć. Nie wiem, tak jakoś zawsze mi się wszystko przypomina ...
Dzisiaj sobie trochę poćwiczyłam przed tymi zawodami. Szkoda, że nie ma form sportowych :( bo tak lubię yang'a 42.
Także trzymajcie za mnie kciuki w sobotę ! No i oczywiście za resztę nasze Nan Bei :)
Z moim wachlarzykiem :>
niedziela, 26 września 2010
絵
こんばんは, みんな.
Hmm ... coś to ja chciałam napisać. Ale już nie pamiętam co.
Nudzi mi się. Chociaż nawet nie wiem jak ja znajduję czas na nudę. Ostatnio nie mam naprawdę na nic czasu. W kółko dzieją się te same rzeczy. Na szczęście teraz będę mieć trochę mniej obowiązków na głowie. Ale w sumie to nie zrobi żadnej różnicy. Eh, muszę jeszcze przecierpieć jakiś czas. Później już powinno się wszystko poukładać. Taką mam nadzieję.
W piątek mieliśmy mały pokaz Tai Chi dla nowej grupy i dla chętnych, którzy chcieli pooglądać. Pokazaliśmy razem formę yang 40, później ja robiłam yang 42, potem E. i B. robiły miecz 32, potem razem wachlarz i na końcu E. chen'a z mieczem. Sympatycznie. Trzeba ćwiczyć, bo zawody się zbliżają ! 9-10 października będą Mistrzostwa Podkarpacia. Ciekawe, jak będzie ? No i w końcu coś bliżej ! Bo już do tej Warszawy jechać by mi się nie chciało. No nic, zobaczymy.
Teraz się chyba wezmę za kończenie rysunku na konkurs. A przy okazji 'pochwalę się' ostatnio skończoną pracą. Trochę się z tym namęczyłam :p
Dziwnie trochę mi to wyszło. Ale też kurde jakoś dziwnie wygląda po zeskanowaniu :| na żywo jest całkiem Ok :p
* tam na czole to mi się kartka wygięła, dlatego takie dziwne, he.
Hmm ... coś to ja chciałam napisać. Ale już nie pamiętam co.
Nudzi mi się. Chociaż nawet nie wiem jak ja znajduję czas na nudę. Ostatnio nie mam naprawdę na nic czasu. W kółko dzieją się te same rzeczy. Na szczęście teraz będę mieć trochę mniej obowiązków na głowie. Ale w sumie to nie zrobi żadnej różnicy. Eh, muszę jeszcze przecierpieć jakiś czas. Później już powinno się wszystko poukładać. Taką mam nadzieję.
W piątek mieliśmy mały pokaz Tai Chi dla nowej grupy i dla chętnych, którzy chcieli pooglądać. Pokazaliśmy razem formę yang 40, później ja robiłam yang 42, potem E. i B. robiły miecz 32, potem razem wachlarz i na końcu E. chen'a z mieczem. Sympatycznie. Trzeba ćwiczyć, bo zawody się zbliżają ! 9-10 października będą Mistrzostwa Podkarpacia. Ciekawe, jak będzie ? No i w końcu coś bliżej ! Bo już do tej Warszawy jechać by mi się nie chciało. No nic, zobaczymy.
Teraz się chyba wezmę za kończenie rysunku na konkurs. A przy okazji 'pochwalę się' ostatnio skończoną pracą. Trochę się z tym namęczyłam :p
Dziwnie trochę mi to wyszło. Ale też kurde jakoś dziwnie wygląda po zeskanowaniu :| na żywo jest całkiem Ok :p
* tam na czole to mi się kartka wygięła, dlatego takie dziwne, he.
MatsuJun. (czyt. Dżej ^^)
Ostatnio miewam dziwne sny ... raz koszmary, które nie dają mi spać i są strasznie realne, a raz znowu po prostu piszę z Tobą, jakby to była codzienność, jakbyśmy się znali wieki ... dziwne uczucie. Wszystko jest tak prawdziwe. Rozmawiamy, śmiejemy się razem a wszyscy są w szoku, że to jest możliwe. Ja to uważam za codzienność. Cudowną codzienność, która nie ma końca ... Dobrze, że przynajmniej istnieją sny. Bo w nich prawie zawsze wszystko jest tak piękne :)
会いたいよ.
poniedziałek, 13 września 2010
木更津キャッツアイ
Ostatnio skończyłam oglądać dramę, której nazwa jest w tytule posta (Kisarazu Cat's Eye). Nie ma to jak Sho 'za gówniarza' (2002r.) xd Ale ogólnie sympatycznie się oglądało, nawet bardzo ! Coś czuję, że ta dramka przejdzie do moich ulubionych. Naprawdę warto obejrzeć. Duuuużo śmiechu i ogólnie fajny klimat. Szkoda, że tylko 9 odcinków, bo strasznie szybko minęły. A końcówka - nawet mi nie przyszło na myśl, że TAK mogą to zakończyć. Ciekawie, ciekawie. Teraz ciągle mam w głowie piosenkę, którą sobie śpiewali - "Kisarazu - nya, nya, nya...! (...)", albo te ich okrzyki. He he, jakby to Sąsiadka powiedziała - zianko śmianko. Na szczęście znalazłam jeszcze 2 filmy - Kisarazu Cat's Eye Nihon Series i World Series, także jest fajnie. Obejrzałam już Nihon Series. Ach, cudowne, cudowne.
全身ぜんれい目指してくWAY
自分取り戻す為に上
新しい何かを見つけるねぇ
きっとまた巡り会う Someday !!
[やっさい, もっさい, それ, それ~~, それ, それ~~! ] :)
W czwartek miałam pierwszą jazdę. Fajnie, od razu na miasto pojechaliśmy i w ogóle. Sympatycznie było. W piątek też rano, dzisiaj to samo. W środę mam 2h. Pojedziemy na Tbg, czy jak ? No zobaczymy. Ciekawe, z którym instruktorem ..?
A w szkole, chociaż dopiero rok szkolny się zaczął, już jest pełno nauki. Masakra ... powoli z niczym nie wyrabiam. Na szczęście za jakieś 2 tygodnie uwolnię się od niektórych obowiązków na jakiś czas. Treningi się zaczęły w piątek. A co najlepsze nie poszłam - bo zapomniałam. A jak sobie w końcu przypomniałam, to autobus już dawno przejechał. Także dopiero w środę poćwiczymy. Fajnie, dawno się z wszystkimi nie widziałam :)
全身ぜんれい目指してくWAY
自分取り戻す為に上
新しい何かを見つけるねぇ
きっとまた巡り会う Someday !!
sobota, 4 września 2010
大学
Aaagghhrrr ! Mam już dość myślenia o tych studiach. Co mam wybrać ?! W ogóle co robić ? Masakra jednym słowem ... nie wiem, czy mam się przyłożyć i próbować zdać te 2 dodatkowe przedmioty na maturze, czy może tylko 1 i pójść później na studia, na które chciałam ... czyli japonistyka (noo, Kultura Japonii). Tylko, że jest ten jeden głupi problem i przez niego nie wiem co robić. Jeśli bym chciała iść na tą architekturę, to musiałabym sobie zrobić rok przerwy po maturze, a jakoś nie uśmiecha mi się to robić. Wtedy przydałby się ten kurs, niekoniecznie bym się nawet dostała na te studia, bo z tego co zauważyłam, dużo jest chętnych na ten kierunek. O architekturze myślałam jeszcze kilka lat temu. Podobało mi się to. Ale z drugiej strony tak chciałabym na tą japonistykę ... tylko, że MUSZĘ myśleć o czymś innym :| Bo "Po co 2 osoby w domu po tym samym kierunku ? Co po tym będziesz mieć ?". Tak, wybrałam kierunek 'zastępczy'. Tylko, że z nim tyle zachodu ... próbować, żeby inni później nie mieli do mnie pretensji, czy mieć może innych 'gdzieś' i robić to co mi się podoba ? Już sama nie wiem ... mam czas, ale powoli trzeba poważnie się zdecydować. Szczególnie co do matury. A tego tematu mam już dość. Wystarczą 2 dni w szkole i gadanie nauczycieli non-stop o tym. "Co wybieracie?", "Jakie przedmioty zdajecie?", "Musicie już zdecydować, od tego zależy Wasza przyszłość!", "Teraz czeka Was dużo nauki!" ... już mi się od tego gadania niedobrze robi! A w głowie mętlik ...
もう、やめてください!
やだ~!やだやだやだやだやだやだ。。!じゅうぶんです!
これは難しい。。。助けてよ。
środa, 18 sierpnia 2010
トキオ
Wczoraj skończyłam oglądać "Tokio (Chichi e no Dengon)". Jeeej, cudowna drama ... Nie wiem, dlaczego nikt nie chce jej przetłumaczyć na j. polski. Tak się ją świetnie oglądało! Koniec dosyć, hmm... smutny a zarazem ciekawy. Mogłoby być inaczej, ale wtedy nic by do siebie nie pasowało. Mimo wszystko takie zakończenie było odpowiednie. Szkoda mi tylko tytułowego Tokio, biedny ... Mogłabym coś więcej napisać ogólnie o dramie, ale po co ? To tylko moje osobiste odczucia, wrażenie, jakie wywarła na mnie drama. Ale Sho jak zawsze grał świetnie :) Tyle. Ech, naprawdę fajnie się oglądało. Polecam jak najbardziej.
Ostatnio obejrzałam też "Ryuusei no Kizuna". Oczywiście ta drama też świetna. W sumie wszystkie dramy, jakie oglądałam, były fajne. Nie trafiłam raczej jeszcze na taką, która by mi się nie podobała. Hmm ... no tak, nie było takiej.
Wczoraj nareszcie zrobiłam badania na prawko i dziś mogłam już zacząć kurs. Ale jak mi się przypomina droga powrotna ... nie dość, że jechać całą drogę (rowerem) na wciśniętym hamulcu tyle kilometrów, koło ledwo się trzymało, to do tego później odpadło ! Haha. Nie ma to jak jechać u A. na bagażniku ze swoim rowerem na plecach. Jeden dobry człowiek się zatrzymał i nam 'pomógł' chociaż trochę. Ale droga nam zajęła prawie 1,5h, a powinna niecałe 30min tak myślę ... jak sobie o tym przypomnę, to to wszystko wyglądało jak w jakimś filmie, haha. Ale trening z tego był całkiem niezły, jeszcze mnie ręka boli przez tą wbijającą się śrubkę. Masakra, to było okropne! Nigdy więcej nie wsiądę na ten rower. Tak, to był mój cudowny prezent, jeszcze komunijny. Dokładnie - BYŁ. Już nigdy nim nie będę jeździć, nigdy ! Oj nie, nie popełnię tego błędu po raz kolejny, haha.
A w ogóle to przeraża mnie to, że za 2 tygodnie znowu szkoła. Może nie tyle sam ten fakt, ale bardziej to, że znowu zmarnowałam wakacje. Było czasem kilka fajnych rzeczy, trochę się działo, ale mimo wszystko kiedyś było jakoś ciekawiej. Jeejku ...
Hyhy, z dramki ^^
Ostatnio obejrzałam też "Ryuusei no Kizuna". Oczywiście ta drama też świetna. W sumie wszystkie dramy, jakie oglądałam, były fajne. Nie trafiłam raczej jeszcze na taką, która by mi się nie podobała. Hmm ... no tak, nie było takiej.
Wczoraj nareszcie zrobiłam badania na prawko i dziś mogłam już zacząć kurs. Ale jak mi się przypomina droga powrotna ... nie dość, że jechać całą drogę (rowerem) na wciśniętym hamulcu tyle kilometrów, koło ledwo się trzymało, to do tego później odpadło ! Haha. Nie ma to jak jechać u A. na bagażniku ze swoim rowerem na plecach. Jeden dobry człowiek się zatrzymał i nam 'pomógł' chociaż trochę. Ale droga nam zajęła prawie 1,5h, a powinna niecałe 30min tak myślę ... jak sobie o tym przypomnę, to to wszystko wyglądało jak w jakimś filmie, haha. Ale trening z tego był całkiem niezły, jeszcze mnie ręka boli przez tą wbijającą się śrubkę. Masakra, to było okropne! Nigdy więcej nie wsiądę na ten rower. Tak, to był mój cudowny prezent, jeszcze komunijny. Dokładnie - BYŁ. Już nigdy nim nie będę jeździć, nigdy ! Oj nie, nie popełnię tego błędu po raz kolejny, haha.
A w ogóle to przeraża mnie to, że za 2 tygodnie znowu szkoła. Może nie tyle sam ten fakt, ale bardziej to, że znowu zmarnowałam wakacje. Było czasem kilka fajnych rzeczy, trochę się działo, ale mimo wszystko kiedyś było jakoś ciekawiej. Jeejku ...
なんだかあなたの事思い出すの勿体ないよ ...
あたしだけの物にしてをきたいから.
środa, 11 sierpnia 2010
日本.
Tak sobie siedzę, przeglądam jakieś japońskie strony i natknęłam się na Ambasadę Japonii w Polsce. Konkretniej wydział Informacji i Kultury. Popatrzyłam na te programy stypendialne, rekrutację ... i aż mi się przypomniało jak niewiele brakowało, by spełnić moje marzenie. Pamiętam, jak całymi dniami siedziałam przy japońskim, bo wiedziałam, że został mi np. tylko tydzień. Ostatni tydzień nauki i test. Czy WY nie widzieliście jak bardzo mi na tym zależało ? Teraz już jest na wszystko za późno. Szkoda ... jakąś szansę na pewno miałam ! Ja to wiem. Tyle, że nawet nie było mi dane spróbować. Nie lubię sobie tego przypominać ... Nikt sobie nawet nie zdaje z tego sprawy, co ja tak naprawdę czułam. Taka szansa przytrafiła mi się tylko raz. Niestety już drugiej TAKIEJ nie będzie. Gdyby tylko ... ehh.
A do tego jestem zła. Dlaczego te głupie, polskie maile nie wysyłają mi listu do Japonii ?! Nawet nie ma jak się skontaktować, spróbować cokolwiek ! Próbowałam nawet z innych maili, nie tych polskich. Z tych też się nie da. Co jest ?! Na fm-fuji się zarejestrowałam. Tylko gdzie tu się loguje ?! Taa, szukajcie a znajdziecie.
Mam dość.
Tak na 'pocieszenie' dodam 'super sign' od Saori <3
A do tego jestem zła. Dlaczego te głupie, polskie maile nie wysyłają mi listu do Japonii ?! Nawet nie ma jak się skontaktować, spróbować cokolwiek ! Próbowałam nawet z innych maili, nie tych polskich. Z tych też się nie da. Co jest ?! Na fm-fuji się zarejestrowałam. Tylko gdzie tu się loguje ?! Taa, szukajcie a znajdziecie.
Mam dość.
Tak na 'pocieszenie' dodam 'super sign' od Saori <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)



